fotograficzna historia

Jesienności

Nigdy nie przepadałam za jesienią. Zimno, ciemno i pada. Dół gwarantowany. Do tego koniec szaleństw przyrodniczych, wszystko idzie spać lub umiera. No nic tylko się okopać i czekać na wiosnę.

No cóż, w przypadku ptaków, to akurat nie do końca prawda, bo jesienią trwa gorączka przylotów i odlotów, i ruch jest jak w Rzymie. Zimą też jest na co popatrzeć, zarówno na polach, jak i na zbiornikach wodnych.

Z biegiem czasu oswoiłam się nieco z nieuchronnością jesieni i zimy, i zaczęłam patrzeć na przyrodę w tym okresie jak na obietnicę przyszłego przedwiośnia – mojej ulubionej pory roku.

Trzymajmy się zatem pięknej polskiej złotej jesieni i pomińmy chwilowo aspekt ciągle padającego deszczu, porywistego wiatru i temperatury około zera.

Feeria jesiennych żółtości w trakcie październikowej wędrówki na szczyt Błatniej w Beskidzie Śląskim

 

Bo przecież jesienią mamy grzyby! I to nie tylko te jadalne, które od najmłodszych lat uwielbiam zwłaszcza zbierać, jeść trochę mniej. Mamy też takie przyrodnicze rarytasy jak na przykład gwiazdosze.

To już moje trzecie spotkanie z tymi niezwykłymi grzybami. Wcześniej dwukrotnie widziałam pojedyncze osobniki, jednak tym razem udało mi się w kilku miejscach spotkać po kilka, kilkanaście owocników tego niezwykłego grzyba na raz. Czyli jednak nie jest aż tak rzadki jak mi się kiedyś wydawało…

gwiazdosze frędzelkowane (Geastrum fimbriatum) w Lesie Reckim, Dąbrowa Górnicza, woj. śląskie

 

Gwiazdosz frędzelkowany (Geastrum fimbriatum) to najbardziej pospolity gatunek wśród naszych gwiazdoszy. Coraz częściej widuje się go w lasach liściastych i mieszanych, często także w parkach i siedliskach mocno zmienionych przez człowieka. Jego wysyp można zaobserwować szczególnie po obfitych deszczach.

Ja moje gwiazdosze znalazłam pod koniec sierpnia i na początku września w Dąbrowie Górniczej w rejonie Wzgórz Trzebiesławskich (woj. śląskie). Jest tam zarówno las mieszany, jak i całkiem spore płaty buczyny. Ale na owocniki tych grzybów można się natknąć już całkiem wczesnym latem – ten na zdjęciu poniżej został przeze mnie znaleziony w lipcu na Roztoczu w zadrzewieniach na śródleśnym dzikim parkingu, wśród sterty śmieci…

gwiazdosz frędzelkowany (Geastrum fimbriatum)

 

Na poniższym zdjęciu widać „jaja”, z których dopiero „rozwiną się” dojrzałe owocniki z charakterystycznymi gwieździstymi ramionami i niewielkim otworem na kulistym szczycie, z którego w odpowiedniej chwili brunatną chmurą wystrzelą zarodniki.

gwiazdosz frędzelkowany (Geastrum fimbriatum)

 

Niektóre owocniki są naprawdę maleńkie.

Gwiazdosz frędzelkowany uważany był kiedyś za gatunek rzadki, nawet wymierający. Podobnie jak inne gwiazdosze, np. potrójny (Geastrum triplex) czy prążkowany (Geastrum striatum) objęty był ochroną gatunkową. Obecnie, na Czerwonej Liście widnieje jako gatunek najmniejszej troski (LC).

 

Ale to nie koniec moich ciekawych grzybowych znalezisk w tym roku.

I tu znowu Bukowa Góra (ten sam rejon Wzgórz Trzebiesławskich). Podczas jednego ze spacerów już z daleka dostrzegłam powaloną bukową kłodę w mocnym stadium rozkładu, a na niej owocniki przepięknego polskiego „koralowca” – soplówki bukowej (Hericium coralloides).

soplówka bukowa (Hericium coralloides)

Grzyb ten jest zdecydowanie uzależniony od obecności martwego drewna, głównie bukowego, najlepiej w różnych stadiach rozkładu. To kolejny argument za pozostawianiem w lesie butwiejących pni i kłód, na których nawet po śmierci samego drzewa, toczy się bujne i urozmaicone życie szeregu innych organizmów, i to przez bardzo długi czas. Pomijam, że takie zwalone, częściowo zmurszałe kłody są po prostu zwyczajnie piękne i sprawiają, że las jest prawdziwym lasem.

Widać, że owocniki opanowały cały pniak i „wypełzają” ze wszystkich zakamarków.

Tu w pełni wykształcone owocniki – ich kulisty kształt i misterne rozgałęzienia robią naprawdę duże wrażenie. I ten piękny maślany kolor i subtelny grzybowy zapach!

Soplówka bukowa widnieje na Czerwonej liście roślin i grzybów Polski ze statusem V (gatunek narażony na wymarcie), jednak od 2014 r. objęta jest tylko ochroną częściową.

Poza soplówką bukową mamy w Polsce jeszcze dwa inne gatunki z rodziny soplówkowatych: soplówkę jodłową (Hericium alpestre), związaną ściśle z jodłą, także objętą ochroną częściową, pomimo statusu E (zagrożony wyginięciem) oraz soplówkę jeżowatą (Hericium erinaceus) podlegającą ochronie ścisłej.

Tej ostatniej nigdy jeszcze nie miałam okazji zobaczyć. Za to soplówkami jodłowymi można nacieszyć oko w Beskidzie Małym, np. podczas wędrówki do rezerwatu Madohora.

soplówka bukowa (Hericium coralloides)

 

Jednak ładna ta jesień! Przetrzymam jakoś te chłody i deszcze…

Więcej jesiennych zdjęć znajdziecie w folderach: Drzewa i las oraz Grzyby i śluzowce.